Dans la même rubrique
Paktofonika : Paktofonika (pact +fonia) ne apres destruction de kaliber 44. C’etait (...)
Kaliber 44 : Je ne veux pas ecrire la nouvelle biographie du meilleur groupe qui fait du (...)
Du même auteur
Ola et Ula : Moi et Ula nous sommes connus l'annee derniere, bien sur au camp. Nous (...)
Paktofonika : Paktofonika (pact +fonia) ne apres destruction de kaliber 44. C’etait (...)
Kaliber 44 : Je ne veux pas ecrire la nouvelle biographie du meilleur groupe qui fait du (...)
Rechercher...
Par Ula

Kaliber 44

Nie mam zamiaru pisać kolejnej biografii kolebki naszej jedynej hip-hopowej polskiej chluby. Chcę jednak wyrazić swą opinię, na temat muzyki, którą tworzyli ludzie, tknięci przez życie. Tknięci przez psychodelę. Mam na myśli Kalibra 44 i Paktofonikę. Przez cały czas jestem pod wpływem pierwszej płytki, dlatego jej poświecę najwięcej osobistych spostrzeżeń.

Kaliber 44 – liczba 44 zaczerpnięta jest z dzieła Adama Mickiewicza pt. „Dziady”, fragment z „Widzenia księdza Piotra”.
-  Piotr Łuszcz, Magik, ur. 1977, zm. 26.12.2000r
-  Michał Matern, Joka, ur. 1978
-  Marcin Matern, Św. Pamięci Brat Joka, ur. 1977r
-  Sebastian Filiks, DJ feel-X, ur. 1977

(JPG)
Magik, Joka, Abradab

( początkowo )
-  Jajonasz
-  Gano
-  DJ Bart

Historia powstania Kalibra rozpoczyna się we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, kiedy to jako leszcze jeszcze, Magik ze swoim kolegą ze szkoły Joką zainteresowali się nie znanym wówczas w Polsce zbytnio hip-hopem. Po usłyszeniu piosenki „Ring, Ring, Ring” postanowili chwycić rap w swoje ręce zakładając skład „Yung Rapers”. Szybko jednak przestali i poważnie zabrali się do roboty czego wynikiem jest stworzenie w 1994 Kalibra. Wówczas znani byli tylko w swym rodzinnym mieście (Katowicach) jednak nie trzeba było wiele czasu by zostali zauważeni na Hip-Hopli (składance hip-hopowej). Później nagrali pierwszą płytkę dla tej samej wytwórni, która wydawała Hip-Hople, SP RECORDS. Pierwsza płytka Kalibra wydana w 1996r. nosi nazwą „Księga Tajemnicza. Prolog”.

Księga Tajemnicza Prolog
-  Wejście
-  Nasze mózgi wypełnione są Marią
-  Usłysz mój głos
-  Brat nie ma już miłości dla mnie
-  Psychoza
-  To Mnie Czyni Innym Od Was Wszystkich
-  Więcej Szmalu 2
-  Do Boju Zakon Marii
-  Bierz Mój Miecz I Masz
-  + i –
-  Moja Obawa (Bądź A Klęknę)
-  Psychodela
-  Bez Wyjścia

Teksty na tej płytce są najlepiej odzwierciedlają liryczną walkę w hardcore-psycho-rapie. Chodzi tu o realne przedstawienie rzeczywistości i stanu świadomości, który znajduje się na różnych płaszczyznach u każdego z wojowników. Oni sami nazwali swój styk „Magia i Miecz”. Cała płytka stworzona jest na komputerze AMIGA 500, dlatego nie dziwna jest jakość płytki, która nie przeszkadza a dodaje klimatu.

Całość magii polega na połączeniu wypluwanej liryki z dźwiękiem bólu, strachu czy psychozy i doskonale dopasowanego podkładu.

Prawdziwy hiphop wychowuje się na ulicy i biedzie, dlatego chłopcy z Bogucic byli prawdziwi w tym co robią i poważne zamierzali zmienić polską scenę.

Płyta i teksty na płytkach Kalibra niezaprzeczalnie stworzone są pod wpływam marihuany, która w trudnej codzienności najwidoczniej przynosiła ukojenie wykonawcom.

Każdy z nich napotkał na swojej drodze porycie, które nauczyło go widzieć więcej. Mówią o tym, a nawet gdyby tego nie robili nie trudno zdać sobie z tego sprawę słuchając pierwszego krążka. Magik na przykład, był chory na schizofrenie, cierpiał przez to przeżywając każdą sprawę bardziej, niż gdyby był zdrowy. To dodawało magii ich tworowi muzycznemu, czyniło z niego coś wartościowego, coś co budzi podziw. „Chorzy psychicznie, szamani, narkomani i mistycy wiedzą więcej" Jednak nie trwało, zanim kaliber uspokoił się. Skład zauważył, że ich muzyka kierowana jest do bardzo małej liczby publiczności, a chcieli zrobić coś jeszcze. Kolejny raz, odnieśli sukces, tym razem bardziej medialny.

W 63 minuty dookoła świata
-  Sztuczka
-  Gruby, Czarny Kot...
-  Kontem OK.
-  Film
-  Pierwszy Kot
-  Dziedzina
-  C.Z.K.
-  DJ Feel-X
-  Dziękuje Moim MC
-  Może Tak, Może Nie – Mix
-  Międzymiastowa
-  Intro DAB
-  Abradababra
-  Psy
-  Drugi Kot
-  Może Tak, Może Nie
-  Jeszcze Więcej eMCe

Ta płyta, według większości opinii, cieszy się szerokim uznaniem. Jest dużo bardziej wyraźna niż poprzednia, mniej dogłębna, jednak bardzo dopracowana lirycznie. Nagrana jest w innym stylu niż Prolog. Uzyskała ona jednak miano najlepiej sprzedającej się płyty hiphopowej w Polsce w roku, co pozwoliło im na odebranie swojej pierwszej Złotej Płyty. Osobiście, bardziej lubię pierwszy krążek, jednak niezaprzeczalnie, jest ona jednym z bardzo niewielu namacalnych dowodów na powstanie w Polsce prawdziwego hiphopu. Jednak wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć.

Z kalibra odchodzi najlepszy pod względem tekstów i wykonania Magik. Powody nie są do końca znane, jednak na pewno chodziło o interesy. Nie oznacza to jednak końca ich przygód na polskiej scenie. Rozpoczyna to bowiem nową erę. Erę Paktofoniki. Kaliber razem z Baku Baku Składem (+ CNE, WSZ,) nagrywa kolejną, ostatnią płytkę .

3:44
-  Jeden
-  Takie Jakie Jest
-  Konfrontacje
-  Litery
-  Baku Baku To Jest Skład
-  Dwa
-  Rutyny
-  Wena
-  Normalnie O Tej Porze
-  Trzy
-  Co Robisz ?
-  Masz Albo Myślisz O Nich Aż...
-  Baku Baku Ciężkie Jest Jak Cut
-  Cztery

Nie jest to już jednak to samo, co kaliber w pełnym składzie. Zasługuje jednak na uwagę, ze względu na to, że wykonawcy nadal pozostają w pełni sił i nadal potrafia robić co robili. Jednak bez Magika Kaliber nie ma już sensu nosić nawet samej swojej nazwy. Zawieszenie działalności pod tą nazwą ogłoszono jednak ostatecznie, po wydaniu płyty.

Kaliber niezaprzeczalnie jest jednym z niewielu zespołów hiphopowych zasługujących na uwagę. Jest on prawdziwy, oryginalny, pierwszy i dla mnie prawie doskonały.

Zastanawia mnie jednak zmiana stylu. Może oznacza jakąś formę stabilizacji emocjonalnej ojców polskiego rapu, a może o coś prostszego. Może pieniądze, kobietę, może przez kogoś. Jednak nawet po rozejściu potrafili poradzić sobie z hiphiopem i z publicznością. Osobiście jednak uważam, że nie zaistnieje już nigdy na polskiej scenie tak prawdziwe zjawisko dokładnie odzwierciedlającej hh. Nic nie będzie już tak zasługiwało na miano prawdziwych h. Chyba że zdarzy się cud i któreś z pokoleń wychowanych na Kalibrze przestanie odnajdywać miejsce w głowach na słowa, i zacznie je wylewać na papier lub wykrztuszać ustami przed mikrofonami, jednak chyba wiele czasu trzeba, by spadł nam hiphop z nieba. Ja mam czas...

(U.R.S)Nie mam zamiaru pisać kolejnej biografii kolebki naszej jedynej hip-hopowej polskiej chluby. Chcę jednak wyrazić swą opinię, na temat muzyki, którą tworzyli ludzie, tknięci przez życie. Tknięci przez psychodelę. Mam na myśli Kaliber 44 i Paktofonikę. Przez cały czas jestem pod wpływem pierwszej płytki, dlatego jej poświecę najwięcej osobistych spostrzeżeń.

Kaliber 44 – liczba 44 zaczerpnięta jest z dzieła Adama Mickiewicza pt. „Dziady”, fragment z „Widzenia Księdza Piotra”.
-  Piotr Łuszcz, Magik, ur. 1977, zm. 26.12.2000r
-  Michał Matern, Joka, ur. 1978
-  Marcin Matern, Św. Pamięci Brat Joka, ur. 1977r
-  Sebastian Filiks, DJ feel-X, ur. 1977 ( początkowo )
-  Jajonasz
-  Gano
-  DJ Bart

Historia powstania kalibra rozpoczyna się we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, kiedy to jako leszcze jeszcze, Magik ze swoim kolegą ze szkoły Joką zainteresowali się nie znanym wówczas w Polsce zbytnio hiphopem. Po usłyszeniu piosenki „Ring, Ring, Ring” postanowili chwycić rap w swoje ręce zakładając skład „Yung Rapers”. Szybko jednak przestali i poważnie zabrali się do roboty i w roku 1994 stworzyli kalibra. Wówczas znani byli tylko w swym rodzinnym mieście (Katowicach) jednak nie trzeba było wiele czasu by zostali zauważeni na Hip-Hopli (składance hiphopowej). Później nagrali pierwszą płytkę dla tej samej wytwórni, która wydawała Hip-Hople, SP RECORDS. Pierwsza płytka Kalibra wydana w 1996r. nosi nazwą „Księga Tajemnicza. Prolog”.

Księga Tajemnicza Prolog
-  Wejście
-  Nasze mózgi wypełnione są Marią
-  Usłysz mój głos
-  Brat nie ma już miłości dla mnie
-  Psychoza
-  To Mnie Czyni Innym Od Was Wszystkich
-  Więcej Szmalu 2
-  Do Boju Zakon Marii
-  Bierz Mój Miecz I Masz
-  + i –
-  Moja Obawa (Bądź A Klęknę)
-  Psychodela
-  Bez Wyjścia

Teksty na tej płytce są najlepiej odzwierciedlają liryczną walkę w hardcore-psycho-rapie. Chodzi tu o realne przedstawienie rzeczywistości i stanu świadomości który znajduje się na różnych płaszczyznach u każdego z wojowników. Oni sami nazwali swój styk „Magia i Miecz”. Cała płytka stworzona jest na komputerze AMIGA 500, dlatego nie dziwna jest jakość płytki, która nie przeszkadza a dodaje klimatu.

Całość magii polega na połączeniu wypluwanej liryki z dźwiękiem bólu, strachu czy psychozy i doskonale dopasowanego podkładu.

Prawdziwy hiphop wychowuje się na ulicy i biedzie, dlatego chłopcy z Bogucic byli prawdziwi w tym co robią, i poważne zamierzali zmienić polską scenę.

Płyta i teksty na płytkach Kalibra niezaprzeczalnie stworzone są pod wpływam marihuany, która w trudnej codzienności najwidoczniej przynosiła ukojenie wykonawcom.

Każdy z nich napotkał na swojej drodze porycie, które nauczyło go widzieć więcej. Mówią o tym, a nawet gdyby tego nie robili nie trudno zdać sobie z tego sprawę słuchając pierwszego krążka. Magik na przykład, był chory na schizofrenie, cierpiał przez to przeżywając każdą sprawę bardziej, niż gdyby był zdrowy. To dodawało magii ich tworowi muzycznemu, czyniło z niego coś wartościowego, coś co budzi podziw. „Szamani, narkomani, psychicznie chorzy widzą więcej”.

Jednak nie trwało, zanim kaliber uspokoił się. Skład zauważył, że ich muzyka kierowana jest do bardzo małej liczby publiczności, a chcieli zrobić coś jeszcze. Kolejny raz, odnieśli sukces, tym razem bardziej medialny.

W 63 minuty dookoła świata
-  Sztuczka
-  Gruby, Czarny Kot...
-  Kontem OK.
-  Film
-  Pierwszy Kot
-  Dziedzina
-  C.Z.K.
-  DJ Feel-X
-  Dziękuje Moim MC
-  Może Tak, Może Nie – Mix
-  Międzymiastowa
-  Intro DAB
-  Abradababra
-  Psy
-  Drugi Kot
-  Może Tak, Może Nie
-  Jeszcze Więcej eMCe

Ta płyta, według większości opinii, cieszy się szerokim uznaniem. Jest dużo bardziej wyraźna niż poprzednia, mniej dogłębna, jednak bardzo dopracowana lirycznie. Nagrana jest w innym stylu niż Prolog. Uzyskała ona jednak miano najlepiej sprzedającej się płyty hiphopowej w Polsce w roku, co pozwoliło im na odebranie swojej pierwszej Złotej Płyty. Osobiście, bardziej lubię pierwszy krążek, jednak niezaprzeczalnie, jest ona jednym z bardzo niewielu namacalnych dowodów na powstanie w Polsce prawdziwego hiphopu. Jednak wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć.

Z kalibra odchodzi najlepszy pod względem tekstów i wykonania Magik. Powody nie są do końca znane, jednak na pewno chodziło o interesy. Nie oznacza to jednak końca ich przygód na polskiej scenie. Rozpoczyna to bowiem nową erę. Erę Paktofoniki. Kaliber razem z Baku Baku Składem (+ CNE, WSZ,) nagrywa kolejną, ostatnią płytkę .

3:44
-  Jeden
-  Takie Jakie Jest
-  Konfrontacje
-  Litery
-  Baku Baku To Jest Skład
-  Dwa
-  Rutyny
-  Wena
-  Normalnie O Tej Porze
-  Trzy
-  Co Robisz ?
-  Masz Albo Myślisz O Nich Aż...
-  Baku Baku Ciężkie Jest Jak Cut
-  Cztery

Nie jest to już jednak to samo, co kaliber w pełnym składzie. Zasługuje jednak na uwagę, ze względu na to, że wykonawcy nadal pozostają w pełni sił i nadal potrafia robić co robili. Jednak bez Magika Kaliber nie ma już sensu nosić nawet samej swojej nazwy. Zawieszenie działalności pod tą nazwą ogłoszono jednak ostatecznie, po wydaniu płyty.

Kaliber niezaprzeczalnie jest jednym z niewielu zespołów hiphopowych zasługujących na uwagę. Jest on prawdziwy, oryginalny, pierwszy i dla mnie prawie doskonały.

Zastanawia mnie jednak zmiana stylu. Może oznacza jakąś formę stabilizacji emocjonalnej ojców polskiego rapu, a może o coś prostszego. Może pieniądze, kobietę, może przez kogoś. Jednak nawet po rozejściu potrafili poradzić sobie z hiphiopem i z publicznością. Osobiście jednak uważam, ze nie zaistnieje już nigdy na polskiej scenie tak prawdziwe zjawisko dokładnie odzwierciedlającej hh. Nic nie będzie już tak zasługiwało na miano prawdziwych h. Chyba że zdarzy się cud i któreś z pokoleń wychowanych na Klibrze przestanie odnajdywać miejsce w głowach na słowa, i zacznie je wylewać na papier lub wykrztuszać ustami przed mikrofonami, jednak chyba wiele czasu trzeba, by spadł nam hiphop z nieba. Ja mam czas...

(U.R.S)

le mercredi 26 juillet 2006, par Ula